Z czym przyszła
Ania jest przed czterdziestką, ma dwójkę dzieci i odpowiedzialne stanowisko, a z nim dużo stresu. Nie ruszała się, nie wybierała świadomie, co je, a u mnie po raz pierwszy w życiu spróbowała treningu.
Kondycja była słaba: zadyszka po kilku minutach, brak siły, osłabienie, a przede wszystkim strach przed kolejnymi zajęciami.
Co zrobiłyśmy
Ania się nie poddała. Zaczęła od jednego treningu ze mną w tygodniu, a pierwsze tygodnie to była walka z własnymi ograniczeniami.
Po czterech miesiącach zaczęła trenować dodatkowo sama, dołączyła do grupy treningowej i raz w tygodniu robiła cardio. Z moją pomocą nauczyła się samodzielnie trenować na siłowni.
Odkryła, jaką satysfakcję daje ruch.
Gdzie jest dziś
Po 9 miesiącach ma 8 kg mniej, 10% mniej tkanki tłuszczowej i 20 cm mniej w obwodach. Ale to więcej niż liczby: nowa energia, lepsze samopoczucie i ogromna duma z siebie.
Trening stał się dla niej przyjemnością, a nie wyzwaniem.